Browar folga ślub i wesele w Gryficach

Browar Folga ślub i wesele w Gryficach - Fotografia Ślubna Szczecin

Laura i Mateusz to super dobrana para, widać to od razu jak się ich pozna. Uśmiech nie schodzi im z twarzy i mogę się założyć, że rozumieją się bez słów. Zauważyłem to po ich ekspresji i emocjach jakie wyrażają spoglądając na siebie. Cieszę się, że miałem możliwość uwiecznić dla nich reportaż ślubny. 

Browar Folga w Gryficach jest dla mnie szczególnie wyjątkowym miejscem. Pochodzę z Gryfic, mam tutaj dużo miłych wspomnień. Zawsze miło odwiedzić rodziców kiedy mam okazję fotografować ślub i wesele w okolicy. Obiadek u mamy przed rozpoczęciem 12 godzinnego rajdu z aparatem to coś pięknego.

Sala Weselna Browar Folga

Wracając do Sali weselnej Browar Folga jak sama nazwa mówi to nie tylko sala weselna, ale też super smaczne piwko, które polecam. Menager Sali Paweł mi ostatnio podpowiedział, że wypuścili niedawno nowy smak – kawowy. Jeżeli ktoś spróbuje przede mną czekam na komentarz jak wrażenia. 

Jak pewnie zauważycie na zdjęciach Browar Folga zadbał o każdy szczegół jeżeli chodzi o fajną industrialną estetykę w połączeniu z przyjemnymi zielonymi barwami. Nie tylko Browar Folga o to zadbał, zobaczcie co przygotowali Młodzi. Naprawdę przyjemnie się fotografuje, gdy detale weselne są tak piękne i spójnie dobrane kolorystycznie. 

Sukienkę ślubną z Tom Sebastien na pewno nie jedna pani czytającego ten wpis doceni. Laura naprawdę robiła wrażenie w tak pięknej sukience nie tylko na Mateuszu, ale i wszystkich obecnych. O fryzurę zadbała Ponytail Hair Design, a o super fotogeniczny makijaż Daria Gmiter. Mając tak pięknie przygotowaną parę młodą i całe otoczenie, o które zadbałą Kwiatowa Uliczka moja praca to sama przyjemność. 

Ślub w plenerze w deszczu 

Często podczas rozmów z parami młodymi spotykam się z obawą o pogodę. Szczególnie jeżeli chodzi o ślub w plenerze. Zastanawiają się młodzi co to będzie jak nie trafimy pogody, przecież mamy mieć takie fajne dekoracje na zewnątrz. A jak będzie padać to co wtedy? 

Zobaczcie sami jak śmiało poradzili sobie Laura z Mateuszem. Przezroczyste parasolki zaproponowane przez Browar Folga jak dla mnie dodały miły akcent i podczas ślubu był niepowtarzalny klimat. 

Zawsze miałem ochotę zrobić zdjęcia pary czy to podczas sesji narzeczeńskiej czy też poślubnej podczas opadów deszczu. Tutaj udało mi się podczas ślubu. Dla mnie coś pięknego, mam nadzieję, że Wy też tak uważacie i nie będziecie się bać o pogodę podczas Waszego pięknego dnia. W dzień ślubu najważniejsze jest to co się dzieje między Wami. Wasze emocje i to co czujecie do siebie. Cała reszta jest mniej ważna i nie ma co się zastanawiać czy coś pójdzie nie tak. Ślub i wesele to coś pięknego, czego się raczej nie powtarza i warto się cieszyć tym dniem całym sercem.

Browar Folga i wesele - Fotografia Ślubna Szczecin

Wesele Laury i Mateusza w Browarze Folga było naprawdę przyjemne. Trafiłem na super luźną zabawę i świetną oprawę muzyczną Evento – dj, który przyjechał przez całą polskę aż z Lublina. Przywiózł do Gryfic nietuzinkowe zabawy, niektóre z nich widziałem pierwszy raz, szacuneczek. Nie sposób tutaj nie wspomnieć o Prestige studio, filmowcach z którymi uwielbiam współpracować. Polecam spojrzeć jakie filmy na weselach tworzą. 

Goście weselni zadbali o miłą atmosferę pary młodej, było wiele uścisków, dzikich tańców, wzruszeń i pięknych emocji. Lubię na zdjęciach uwieczniać oficjalne podziękowania dla najbliższych, gdyż nie jedną łezką można na zdjęciach uchwycić. Nie zabrakło zimnych ogni i coffin dance, było naprawdę zabawnie i na poziomie. 

Z Laurą i Mateuszem mamy jeszcze w planach sesję ślubną we Lwowie. Oczywiście wiadomo nie od dziś, że to nie tylko od naszych chęci zależy, ale też od pana niedobrucha - coviducha. Pewnie wszyscy chcemy się już pozbyć tych wszystkich obostrzeń i żyć w zgodzie z naturą. Życzę nam wszystkim, aby tak było jak najszybciej.

Jeżeli podobał Wam się reportaż w Browar Folga to serdecznie zapraszam do obejrzenia innego ślubu plenerowego w Białej Wstążce.


fotografia ślubna rzym włochy

Sesja ślubna w Rzymie

Sesja ślubna w Rzymie - przygotowania do wyjazdu

Ucieszyłem się kiedy usłyszałem od Julii i Bartosza, że po ślubie chcieliby mnie zabrać do Rzymu. Tak się złożyło, że była to moja druga sesja ślubna w Rzymie. Wcześniej odwiedziłem Rzym rok temu i byłem zachwycony tym włoskim miastem. W 2020 roku wszyscy wiedzą jakie mamy czasy. Nie jest łatwo podróżować, wyjazdy za granicę wymagają odpowiedniego przygotowania. Planując kolejną sesję ślubną w Rzymie miałem nie lada wyzwanie. Wyjeżdżając za granicę na sesje zawsze staram się zrobić coś nowego. Nie chciałbym powtarzać podobnych kadrów w tych samych miejscach. Trudno to jednak osiągnąć.

Gdy już doszło do wyjazdu od początku mi los nie sprzyjał. Ustawiłem budzik o godzinę za późno i jadąc na lotnisko miałem lęk, że mogę nie zdążyć. Na domiar złego całą drogę mocno padało. Jednak ja jestem szczęściarzem i udało mi się zdążyć no lotnisko. Nauczyłem się jednak, że przed kolejnym wyjazdem będę więcej się ruszał, żeby wzmocnić kondycję. Biegnąc z parkingu na lotnisko omal nie wyzionąłem ducha. Patrząc z perspektywy czasu, gdyby udało się wyłączyć stres to dotarłem na samolot idealnie w czas. Na lotnisku miałem 5 minut na ogarnięcie, także mogłem pominąć bieg z parkingu i wyzionięcie ducha. Mimo wszystko nie polecam takiego typu podróżowania. Jeżeli mnie spotkacie w niedalekiej przyszłości to zobaczycie, że siwych włosów przybyło.

Sesja ślubna w Rzymie - podczas pandemii

Kto był w Rzymie ten wie, że będąc tu nawet kolejny raz nie sposób ominąć centrum miasta i jego pięknych zabytków. W takich miejscach są tak zwane instagramowe miejscówki, w których po prostu trzeba zrobić zdjęcie. Tak się też stało i zrobiliśmy zdjęcia w takich miejscach jak Fontanna di Trevi, Panteon, i Koloseum. Nowością podczas tego wyjazdu były dla mnie Schody Hiszpańskie, od których zaczęliśmy sesję o wschodzie słońca. Trafiła nam się piękna pogoda i byłem zachwycony widokiem z góry na miasto.

Sesja ślubna w Rzymie jest czymś co mógłbym powtarzać co roku. Te miasto ma w sobie coś pięknego, ma duszę i cudowny klimat. W czasach pandemii zauważyłem, że Włosi są dużo ostrożniejsi od Polaków. Spotkałem się z dziwnymi dla mnie ograniczeniami, takimi jak zakładanie maseczek od godziny 18 do 6 rano. W ciągu dnia nie były obowiązkowe. Na lotnisku mierzenie temperatury na odległość 5 metrów. Być może tak technologia poszła do przodu i czujnik laserowy da radę zmierzyć tak temperaturę... Chyba jestem nie na czasie.

Zauważyłem też, że Włosi uznali, że fajnie nosić sobie maseczkę w ciągu dnia na łokciu. Wyglądało to całkiem cool, sam to podłapałem i wciągnęła mnie ta moda. Jednak przy większych skupiskach ludzi zakładałem maseczkę na siebie. Były też spore plusy podróżowania w tych czasach. Na mojej pierwszej sesji przeciskałem się w ciągu dnia przez tłumy turystów. Tym razem było dużo luźniej i nawet po śniadaniu można było zrobić zdjęcia bez turystów w tle w popularnych miejscówkach.

Po odwiedzinach Fontanny, Panteonu i kilku mniej znanych miejsc ruszyliśmy w kierunku Forum Romanum. Tam zrobiliśmy całkiem dużo zdjęć z czego jestem zadowolony bo to miejsce ma super potencjał na piękne kadry. Na ostatniej sesji ominęliśmy trochę te miejsce ze względu na to, że planowaliśmy dużo więcej miejsc zaliczyć.

Po zrobieniu zdjęć w centrum miasta udaliśmy się na chwilę do Watykanu, po czym spacerując wzdłuż rzeki Tyber trafiliśmy w klimatyczne uliczki przy Trastevere. Zatybrze to miejsce gdzie można zjeść super smaczną kolację i poczuć stary włoski klimat. Tam się zakończyła nasza sesja ślubna w Rzymie. Na koniec spróbowaliśmy carbonary po rzymsku i świętowaliśmy super dzień lampką aperolu.

Jeżeli spodobała się Wam moja sesja ślubna w Rzymie i lubicie włoski klimat to zapraszam do obejrzenia sesji z Wenecji. Co ciekawe w Wenecji byłem z panną młodą, kuzynką Bartosza.


sesja slubna we wloszech

Ślub we Włoszech

Ślub we Włoszech

Dziś mam do pokazania piękny ślub z weselem we Włoszech. Odbył się nieopodal miejscowości Perugia. Justyna i Kuba to piękna para. Justynę możecie kojarzyć z reklam w TV. Pracuje ona jako modelka w agencji Vanilla models & actors. Nie zdziwiłbym się gdybyście też Kubę zobaczyli na okładce znanego pisma.
Wymarzyli sobie ślub w ciepłym kraju, w gronie najbliższych. Odbyło się to w luźnej atmosferze i po swojemu. Było tak jak sobie wymarzyli. Jestem super happy, że mogłem im towarzyszyć. Zobaczcie jak to wyglądało moim okiem.

 

Jeżeli podobały się Wam zdjęcia i poszukujecie fotografa na ślub to zapraszam do kontaktu.

 

 

 


Sesja ślubna w Zamku Rydzyna

Ślub w Zamku Rydzyna

Ślub w Zamku Rydzyna. Zamek w Rydzynie jest pięknym miejscem w Wielkopolsce niedaleko Leszna. Kolega fotograf z Leszna powiedział mi, że Rydzyna łączy się Lesznem. Leszno z kolei jest w niedalekim sąsiedztwie Poznania. Myślę, że na ten moment wystarczy ciekawostek geograficznych. Historia tego zamku jest naprawdę ciekawa, polecam odwiedzić oficjalną stronę zamku. Można umówić się na zwiedzanie i skorzystać z menu jakie oferuje restauracja obiektu.

Ślub w Zamku Rydzyna

Co to był za ślub! Trudno uwierzyć dopóki się nie zobaczy. Ostatnimi czasy mało pokazywałem nowych wpisów na blogu, ale czas to zmienić. Sezon obróbki zdjęć u mnie w pełni, co oznacza, że co jakiś czas pokażę coś nowego. Dzisiaj mam do pokazania historię niesamowitego ślubu z weselem Michaliny i Dawida, który odbył się w pięknym Zamku Rydzyna.

Opowiem na początek jak trafiłem na Michalinę i Dawida. Jak to się stało, że mnie wybrali na fotografa ślubnego. Jak to zazwyczaj bywa panna młoda poszukiwała fotografa. Michalina zna super fotografkę Lenę, która mnie poleciła spośród wielu fotografów, abym mógł uwiecznić ślub przyjaciółki. W tym miejscu jeszcze raz dziękuję za rekomendację. 

Do miejsca wesela Zamek w Rydzynie wybrałem się dzień przed ślubem, abym mógł w pełni sił realizować reportaż ślubny. Było to dobrym pomysłem, gdyż Zamek Rydzyna jest wielkim obiektem i na początku jak się wejdzie i przejdzie przez pomieszczenia można się pogubić.

Zanim jednak przybyłem na miejsce moje oko po wyszukiwaniu zdjęć z tego miejsca przykuła uwagę sala balowa, w której odbywają się wesela monumentalne freski autorstwa Jerzego Wilhelma Neunhertza, będące apoteozą zaślubin gospodarza z malborską wojewodzianką Anną Przebendowską. Poza tym wiele pięknych rzeźb i elementów wystroju Zamku Rydzyna. 

Przygotowania do ślubu w Zamku Rydzyna

Michalina i Dawid przygotowywali się w dwóch różnych pokojach. Atmosfera w obu pomieszczeniach była różna. Nie będę mówił u kogo wyczułem więcej stresu. Bez wątpienia stroje pary młode zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Nie tylko na mnie, goście byli zachwyceni. Nie ma co się dziwić, zobaczcie sami.

First look i Ślub w Zamku Rydzyna

Początkowo ślub był planowany w plenerze przed wejściem głównym do zamku. Pogoda nie wiem czy w tym przypadku niestety, ale zmieniła plany. Odbył się w pięknej sali posągowej. Konferansjerem był Bilguun Ariunbaatar znany z Ułan Bator w programie TVN Szymon Majewski Show. Przed rozpoczęciem zaślubin opowiedział ciekawostki na temat Michaliny i Dawida oraz zadbał o pogodną atmosferę wśród gości weselnych. Koordynacją ślubu z kolei zajmowała się wedding plannerka Katarzyna Gajek. W porozumieniu z panną młodą dbała o każdy szczegół, aby był dopięty na ostatni guzik. 

Wesele w Zamku w Rydzynie i pierwszy taniec

Po ceremonii zaślubin goście weselni standardowo składali życzenia. Bardzo miło było zobaczyć wiele radosnych emocji oraz nie jedną łzę od wzruszenia.

Sesja Ślubna w Zamku Rydzyna

Kiedy emocje opadły pozwoliliśmy sobie z parą młodą na sesję ślubną. Otoczenie Zamku Rydzyna i jego dziedziniec są cudowne. Wystarczy zrobić z sali balowej kilka kroków i mamy możliwość wykonania pięknych zdjęć. Marshall czyli bulldog francuski pary młodej również świetnie wyszedł na zdjęciu. Fotogeniczny zespół mi się trafił.

Zabawa weselna na Zamku w Rydzynie

Będąc w sali balowej można poczuć się swobodnie. Szczególnie w dobrym towarzystwie rodziny i bliskich znajomych. Prowadzący imprezę oraz gość specjalny naprawdę wszystkich zaskoczyli. Do dnia ślubu młodzi utrzymywali te dwie osoby w tajemnicy.

Poniżej lista usługodawców, którzy przyczynili się do tego wydarzenia:
- lokalizacja: Zamek w Rydzynie
- koordynacja ślubu: Katarzyna Gajek
- konferansjer i prowadzący: Bilguun Ariunbaatar
- gość specjalny i koncert: Felicjan Andrzejczak
- Dekoracje, kwiaty - ARTSIZE - design | scenografia | kwiaty | meble
- Film - Kroniqa Filmy Ślubne
- Garnitur - Wilvorst
- Suknia - Patrycja Pardyka
- Wizażystka - Emilia Różycka
- Fryzjer - Atelier Fryzjerskie Robert Markowski
- Tort - Galeria Słodkości

Oczywiście do ślubu przyczyniło się też wiele innych osób, o których tutaj nie wspomniałem. Zamek Rydzyna jest bez wątpienia też świetnym miejscem na sylwester, koncerty i inne imprezy.

Mam nadzieję, że mój reportaż - ślub w Zamku Rydzyna wpadła Wam w oko. Jeżeli planujecie ślub i wesele w Zamku Rydzyna lub innym zamku zapraszam do kontaktu.

 

 

 


Fotograf ślubny Szczecin

Sesja Ślubna w Wenecji

Sesja ślubna w Wenecji

Taka sesja to spełnienie marzeń każdego fotografa ślubnego. Sesję wykonałem w tamtym roku, także czas nadrobić zaległości! Rozmawiając ze znajomymi o Wenecji słyszałem różne rzeczy. Niektórzy mówili, że śmierdzi i nie warto jechać, inni że jest pięknie i nie czuć smrodu. Lecąc w to miejscu na nic się nie nastawiałem. Chciałem po prostu zrobić jak najpiękniejszą pamiątkę dla Asi i Michała.

W pierwszy dzień po przylocie zrobiliśmy scouting i poznaliśmy miejsca, w których wykonamy zdjęcia. Płynąc tramwajem wodnym zmieniło się moje myślenie. Zacząłem zachwycać się cudownymi widokami i czy podołam fotograficznie. Obalam mitu przykrego zapachu - takiego nie ma! Albo ja po prostu dobrze trafiłem. Za to jest mnóstwo turystów. Nawet nie myślałem o tym, żeby sesję wykonywać o zachodzie słońca, bo o tej porze każdy turysta myśli o ładnym pamiątkowym zdjęciu. W ciągu dnia jest tam jak w opóźnionym o 30 minut tramwaju i trzeba użyć łokci, żeby przejść.

Tak jak wspomniałem sesję zaczęliśmy o wschodzie słońca, a nawet przed. Najpierw podwójne włoskie espresso w pierwszej otwartej kawiarni i do dzieła!

Dajcie w komentarzu znać czy podołałem.

Suknia ślubna - Pronovias

Już niedługo czeka mnie kolejna sesja ślubna w Wenecji.

Jeżeli podobają się Wam moje zdjęcia za granicą zapraszam do obejrzenia niesamowitej sesji poślubnej na Islandii


fotograf-slubny-szczecin-ceny

Reportaż ślubny w Londynie

Reportaż ślubny w Londynie

Jakiś czas temu miałem możliwość zobaczyć jak wygląda angielskie wesele na luzaku. Miałem też okazję sprawdzić jak to jest być drugim fotografem na ślubie. Byłem pierwszy raz w Londynie i naprawdę spodobało mi się to miasto. Wszystko dzięki Tomu Robakowi, który mnie zabrał na tą przygodę! Na wstępie dziękuję za zaufanie i możliwość fotografowania inaczej jak zwykle. Co z tego wyszło zobaczcie sami!

Przygotowania do ślubu

Zostałem sam w domu rodziców Panny Młodej. Tom pojechał do Barrego i fotografował przygotowania Pana młodego. Będąc u Billie miałem pierwszy po studiach sprawdzian umiejętności komunikacji w języku angielskim. Szczerze mówiąc od razu dogadywałem się bez większych problemów. Akcent brytyjski był dla mnie trochę nowością, ale raczej wszystko rozumiałem i nawet udało mi się trochę rozśmieszyć towarzystwo. Mam nadzieję, że nie samym moim „akcentem”. Szczerze mówiąc w domu Billie nie zauważyłem, żeby ktoś z obecnych się stresował. Za to dzieci robiły spore zamieszanie i trzeba było się nimi zająć. Dawno nie widziałem takiego zamieszania. Pozwoliło mi to jednak na to, żebym mógł poszukać ciekawych kadrów i trochę zmienić koncepcję na reportaż ślubny w Londynie.

Drugi fotograf na ślubie

Będąc tym drugim ma się możliwość zobaczenia całkiem innych kadrów. Przykładowo w trakcie przysięgi główny fotograf skupia się na parze młodej, zakładaniu obrączek itp. Drugi fotograf może wtedy zobaczyć reakcję rodziny i bliskich osób. Może też szukać niekonwencjonalnych kadrów. Mi na tym ślubie udało się złapać sporo ciekawych kadrów z dziećmi, które to non stop rozpraszały główna uwagę od pary młodej. Było to coś niesamowitego, córki Państwa młodych robiły takie show, że nawet ksiądz nie powstrzymał się od śmiechu.

Przyjęcie weselne w Star & Garter w Londynie

Wesele odbyło się w Star & Garter. Mieliśmy szczęście, że zaparkowaliśmy przy hotelu. Odległość od Kościoła była na tyle bliska, że szybciej było nam przejść na pieszo niż jadąc autem w zakorkowanym Londynie. Mogliśmy podejść wcześniej, aby fotografować detale i reakcje ludzi składających życzenia nowej parze młodej. Oczywiście i tym razem sporo rzeczy mnie pozytywnie zaskoczyło. Interesującym wydarzeniem były dla mnie przemowy, które są obowiązkowym elementem angielskiego wesela. Było to coś pięknego, kiedy to w otoczeniu najbliższych para młoda wymieniała się czułymi słowami z rodzicami i świadkami. Przemowom towarzyszyło sporo skrajnych emocji, od wybuchów śmiechu do płaczu. Dla mnie to wydarzenie było kopalnią emocjonalnych kadrów. Na zabawie nie zawiodły też dzieciaki, które to wtykały paluszki w tort weselny i starały się zwracać na siebie uwagę. Po przemowach i torcie standardowo były tańce, ale do północy i bez oczepin. Myśle, że w Polsce trend oczepinowy będzie powoli zanikał. Sporo nowych tradycji, jeżeli tak to można nazwać zostało na naszych weselach zaczerpniętych z zachodu. A Wy jak uważacie? Oczepiny przetrwają? Dajcie proszę znać w komentarzach pod zdjęciami.

Reportaż ślubny w Londynie

Mam nadzieje, że spodobał się Wam wpis ze ślubu Billie i Barrego w hotelu Star & Garter. Jezeli nadal szukacie fotografa ślubnego dajcie proszę znać, dysponuje jeszcze wolnymi terminami. Zapraszam do kontaktu

Już niedługo zobaczycie u mnie inne reportaże ślubne za granicą. Jestem szczęśliwy, że mogę się rozwijać i fotografować w pięknych miejscach w całej Europie. Fotografowanie poza Polską jest interesujące. Sprawia, że rozwijam się kreatywnie. Mogę przełożyć to co zobaczyłem zagranicą na reportaże ślubne w Polsce. Widzę różnice kulturowe i w sposobie bycia podczas ślubu. Jest to niezwykłe doświadczenie, które powoduje, że widzę więcej podczas fotografowania.

Dajcie proszę znać w komentarzu co uważacie na temat podejścia Brytyjczyków do ślubu i jak według Was wyglądał mój reportaż ślubny w Londynie. Według mnie niedługo nasze wesela będą coraz bardziej podobne. Będzie więcej luzu, nie wiadomo czy oczepiny przetrwają. Być może zostanie tylko rzut welonem i nie będzie dalszych zabaw. Chociaż osobiście uważam, że jest te zabawy są częścią naszej kultury. Za mojej kadencji fotografowania ślubów raczej pozostaną.