Fotografia makro w Szczecinie
Jak fotografia makro wpłynęła na moją pasję


Fotografia makro w Szczecinie to Moja pasja. Rozkwitła kiedy to dzisiejszy samozwańczy fotograf Szczecin nabył odpowiedni sprzęt do fotografii makro. Musiałem zmienić mój pierwszy aparat na kompakt z większym zoomem optycznym poprzedni kodak miał tylko 1-krotne przybliżenie – jeżeli ktoś jest ciekaw całej specyfikacji mojego pierwszego aparatu zapraszam tutaj. Nowy aparat z większym zoomem optycznym nadawał przybliżenie przy nieznacznej stracie jakości. Aby mieć możliwość wyostrzenia potrzebowałem odpowiedniej soczewki makro, którą była soczewka raynox dcr-250. Natomiast za oświetlenie odpowiadała lampa wbudowana w aparat z dyfuzorem zbudowanym własnoręcznie z kartonu. Jak to się mówi „to były czasy”, dyfuzor wyglądał dość kosmicznie, jeżeli znajdę jego zdjęcie to na pewno tutaj załączę. Poniżej możecie zobaczyć kilka zdjęć wykonanych przeze mnie takim zestawem.

Fotograf Szczecin

Fotografia makro w Szczecinie

Fotografia makro – Jakim aparatem robiłem pierwsze zdjęcia?


Jeżeli chodzi o aparaty jakimi fotografowałem w tamtych czasach makro to były to przykładowo: fuji s9600, olympus e-520 z pierścieniami pośrednimi i obiektywem industar 50/3.5. Aparatów używałem o wiele więcej i dużo kombinowałem, żeby osiągnąć najwyższą możliwą jakość. Podczas mojej przygody z fotografią makro z tych dwóch aparatów, które wymieniłem byłem najbardziej zadowolony jeżeli chodzi ostrość, jakość zdjęć i ilość spotkanych szumów. Współcześnie zbudowałbym całkiem inny sprzęt i na pewno jakość pozwoliłaby na większe szaleństwa ze światłem i głębią ostrości, jednak dosyć dawno już porzuciłem tą gałąź fotografii na rzecz fotografowania ludzi.

Moje początki z fotografią ludzi były to sesje zdjęciowe koleżanek. Zawsze jak to opowiadam, śmieję się, że przeszedłem z fotografowania mini robaczków na większe robaczki. Wiem jak to brzmi, jednak mam specyficzne poczucie humoru. Kiedyś marzyłem o tym, żeby być fotografem modelek i żeby moje zdjęcia widniały w znanych czasopismach i można było je podziwiać na bilbordach reklamowych. Fotografia modelek nie szła mi tak dobrze jak fotografia makro. Moje zdjęcia tych prawdziwych robaków przyniosły mi sukcesy w postaci wysokich pozycji w konkursach fotograficznych.

Poniżej znajdują się treści które mogą Cię zainteresować